„Nie wyróżniaj się”
Virginia Elizabeth Davis przyszła na świat 21 stycznia 1956 roku w Wareham, w Massachusetts. Była córką inżyniera budowlanego i asystentki nauczyciela. Rodzice wpajali jej wartości typowe dla purytańskiej Nowej Anglii: skromność, uprzejmość i prostą zasadę: „nie wyróżniaj się”. To akurat okazało się niewykonalne. W swojej autobiografii „Umrzeć przez grzeczność” z 2022 roku Davis opisuje dzieciństwo, w którym grzeczność stała się niemal patologią. Nauczono ją, by „nie mówić niczego, co mogłoby zostać odebrane jako niegrzeczne” – nawet gdy dziadek prowadził auto pod prąd, nikt się nie odezwał, by go nie urazić.
W szkole średniej czuła się outsiderką, między innymi z powodu wzrostu – 183 cm. W latach licealnych była tylko na jednej randce. Nie można jednak powiedzieć, że pozostawała niezauważona – już jako nastolatka przejawiała liczne talenty: grała na pianinie, flecie i organach – wystarczająco dobrze, by być organistką w lokalnym kościele kongregacjonalistów. W 1974 roku wyjechała na wymianę studencką do Sandviken w Szwecji, gdzie nie tylko opanowała biegle szwedzki, ale też zaręczyła się z miejscowym chłopakiem, Matsem Dahlsköldem. Do ślubu nie doszło, ale Geena do dziś z nim koresponduje.
Po powrocie do Stanów rozpoczęła studia w New England College, następnie przeniosła się na Boston University, gdzie studiowała dramat. Jednak nigdy oficjalnie studiów nie ukończyła – otrzymała ocenę niedostateczną z zajęć ruchowych i nie zdobyła wystarczającej liczby punktów. W 1979 roku, bez dyplomu, przeprowadziła się do Nowego Jorku, gotowa podbić świat.
Podbijając świat
Początki były trudne. Geena pracowała jako kelnerka, ekspedientka, a nawet jako żywy manekin w witrynie sklepu Ann Taylor. To właśnie podczas tej ostatniej pracy została zauważona przez agencję modelek Zoli. Katalog Victoria’s Secret, w którym się pojawiła, trafił w ręce legendarnego reżysera Sydneya Pollacka, który powierzył jej małą, ale wyrazistą rolę w komediodramacie „Tootsie” z 1982 roku. Geena zagrała tam z Dustinem Hoffmanem. Był to debiut, który otworzył jej drzwi do Hollywood.
Ale prawdziwy przełom nastąpił w drugiej połowie lat 80. W 1986 roku wystąpiła u boku Jeffa Goldbluma w kultowym horrorze science fiction „Mucha” Davida Cronenberga. Film przyniósł jej rozpoznawalność. Dwa lata później, w 1988 roku, wystąpiła w trzech produkcjach: komedii fantasy „Sok z żuka” Tima Burtona, dramacie romantycznym „Przypadkowy turysta” oraz „Ziemskie dziewczyny są łatwe” – znów z Goldblumem. To za rolę ekscentrycznej trenerki psów Muriel w „Przypadkowym turyście” zdobyła Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej.
Davis wspomina, że przeczytała powieść Anne Tyler, na podstawie której powstał film, i od razu pomyślała: „Chcę zagrać tę postać. I będę nienawidzić kogokolwiek, kto tę rolę dostanie”. Ale to ona rolę dostała. Szczegółowe opisy Tyler – sposobu chodzenia, poruszania się bohaterki – pomogły Davis stworzyć jedną z najbardziej zapadających w pamięć kreacji aktorskich końcówki lat 80.
Jednak to, co naprawdę ugruntowało pozycję Davis w popkulturze, wydarzyło się w 1991 roku. Film „Thelma i Louise” Ridleya Scotta, ze scenariuszem Callie Khouri, stał się natychmiastowym fenomenem kulturowym i manifestem feminizmu. Geena wcieliła się w tytułową Thelmę, zdominowaną przez męża gospodyni domową, która wraz z przyjaciółką, Louise (Susan Sarandon) wyjeżdża na weekend – i nigdy nie wraca. „Każda kobieta, którą spotykałam, trąbiła i machała do mnie z samochodu, krzycząc ‘Woo-hoo!’” – wspominała potem Davis. Ale jeszcze ważniejsze było samo spotkanie z Susan Sarandon. „Nigdy wcześniej nie spotkałam kobiety takiej jak ona – kobiety, która wprost i jasno mówiła, co myśli” – pisała później Geena. Dla niej, wychowanej w kulcie uprzejmości, postawa Susan była jak objawienie. Sarandon stała się dla niej wzorem – osobą, która pokazała, że można mieć swoje zdanie i je wyrażać je bez obaw.
Rok później Davis zagrała w kolejnym filmie, który stał się klasykiem – „Ich własna liga” w reżyserii Penny Marshall. To opowieść o kobiecych ligach baseballowych podczas II wojny światowej. Występując obok Toma Hanksa i Madonny, Davis wcieliła się w utalentowaną baseballistkę Dottie Hinson. Film był hitem kasowym i udowodnił, że kobiecke kreacje mogą nieść filmy sportowe. Również w 1992 roku na ekrany weszła całkiem udana satyra „Przypadkowy bohater”, gdzie Geena zagrała ambitną reporterkę ocalałą z katastrofy lotniczej – i znów spotkała się na planie z Dustinem Hoffmanem.
Niestety lata 90. przyniosły też bolesne upadki. W 1993 roku Davis poślubiła fińskiego reżysera Renny’ego Harlina i wystąpiła w dwóch jego filmach – budżetowej katastrofie „Wyspa piratów” (1995) oraz w thrillerze akcji „Długi pocałunek na dobranoc” (1996). Oba filmy zaliczyły finansową klęskę, szkodząc karierze Geeny.
W wywiadzie dla „Vulture” z 2016 roku aktorka przyznała: „Co do ról filmowych, naprawdę zapanowała posucha, gdy przekroczyłam czterdziestkę. Jeśli spojrzysz na IMDb, do tego wieku robiłam mniej więcej jeden film rocznie. Mając czwórkę z przodu, zrobiłam jeden film – ‘Stuart Malutki’. Dostawałam oferty, ale nic mięsistego ani interesującego jak wtedy, gdy miałam lat 30”.
Inny kierunek
Małżeństwo z Richardem Emmolo zakończyło się, nim Geena została gwiazdą. Drugie, z Jeffem Goldblumem, trwało od 1987 do 1991 roku, kiedy aktorka miała swoje pięć minut. Trzecie, z Rennym Harlinem, samo w sobie przyczyniło się do zastoju w karierze. W 2001 roku Geena wyszła za mąż po raz czwarty – jej wybrankiem został kompletnie niezwiązany z show-biznesem Reza Jarrahy, chirurg dziecięcy. Geena została matką – urodziła córkę Alizeh w 2002 roku, a bliźniaków Kaiisa i Kiana w 2004 roku. To właśnie macierzyństwo pchnęło ją w zupełnie nowym kierunku. Oglądając z dwuletnią Alizeh programy dla dzieci, Davis zauważyła coś szokującego: ogromną większość postaci stanowili mężczyźni. „Zaczęłam wspominać o tym na każdym spotkaniu w Hollywood” – opowiadała później – „I za każdym razem dostawałam tę samą odpowiedź: ‘To już naprawione. Przecież jest [tutaj nazwa filmu z jedną kobiecą postacią]’”.
Ale kwestia dysproporcji nie dawała Davis spokoju. W 2004 roku aktorka założyła Geena Davis Institute on Gender in Media – pierwszą w swoim rodzaju organizację badawczą, która zaczęła systematycznie analizować reprezentację płci w mediach skierowanych do dzieci. Wyniki były druzgocące: w filmach rodzinnych na każdą postać kobiecą przypadały prawie trzy postacie męskie. Dziewczynki były hiperseksualizowane, miały mniej dialogów, rzadziej bywały liderkami.
„Stałam się geekiem od danych” – mówi Davis. Przez ostatnie dwie dekady jej instytut współpracował z największymi studiami – Disney, Pixar, Netflix – pomagając zwiększać reprezentację kobiet i marginalizowanych grup. Badania pokazują, że większość kierownictw, po zapoznaniu się z ich danymi, zmieniło przynajmniej dwa projekty. W 2015 roku Davis współorganizowała Bentonville Film Festival, promujący twórczość kobiet i artystów z niedoreprezentowanych grup. W 2018 roku była producentką wykonawczą dokumentu „This Changes Everything” o nierównościach płci w Hollywood.
Małe, wielkie rzeczy
Davis nigdy nie zapomniała o swojej wielkiej pasji – sporcie. W 1996 roku, w wieku 41 lat, oglądając w telewizji olimpiadę w Atlancie, zafascynowała się łucznictwem. Pomyślała: „Ciekawe, czy byłabym w tym dobra?” Znalazła trenera i przez dwa lata trenowała niemal codziennie. W 1999 roku wzięła udział w kwalifikacjach olimpijskich do igrzysk w Sydney 2000. Spośród 300 kobiet uplasowała się na 24. miejscu – niewiele zabrakło do awansu. Otrzymała jednak dziką kartę do Sydney International Golden Arrow competition.
„Zawsze posuwam się za daleko” – żartuje Davis – „Jestem na olimpijskich kwalifikacjach w wieku czterdziestu kilku lat, w dyscyplinie, którą dopiero zaczęłam uprawiać!”. Młode dziewczyny zainteresowały się łucznictwem, a kobiety po czterdziestce uwierzyły, że nadal wszystko było możliwe i czas na odkrywanie siebie jeszcze nie minął.
W 2019 roku Geena Davis otrzymała Jean Hersholt Humanitarian Award za działalność humanitarną. W 2022 roku zdobyła Governors Award za wkład w rozwój telewizji. Tego samego roku opublikowała swój memoir „Umrzeć przez grzeczność”, w którym szczerze opisuje swoją podróż od paraliżującej uprzejmości do asertywności.
Dziś Geena Davis pozostaje aktywna – zarówno jako aktorka (choć ostatnie występy w „GLOW” na Netflix czy „Grey’s Anatomy” nie zapewniają takiej rozpoznawalności, jaką dawały role z przełomu lat 80. i 90.), jak i aktywistka. Jej instytut nadal walczy o równość w mediach, a ona sama przemierza kraj, wygłaszając wykłady o sile kobiecej reprezentacji. „Media mają niesamowitą moc” – powtarza – „Możemy stworzyć przyszłość poprzez to, co ludzie widzą na ekranie”.
Osiągnęła wiele, na niejednym polu. Jest inspiracją dla wielu kobiet, także tych z ADHD. Geena sama usłyszała taką diagnozę i podzieliła się nią w swojej wspomnianej już autobiografii.
Dokonując małych i wielkich rzeczy, odnosząc osobiste i zawodowe sukcesy, pokonując zewnętrzne bariery i własne ograniczenia, Geena Davis od lat udowadnia, że można być jednocześnie gwiazdą kina i siłą zmiany społecznej – i że nigdy nie jest za późno, by odkryć nową pasję czy zmienić świat.
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.



