Więcej...

    Kulisy filmu „Co się zdarzyło Baby Jane?”, czyli historia nienawiści Bette Davis i Joan Crawford

    Historia Hollywood zna wiele emocjonalnych opowieści o gwiazdorskiej rywalizacji. Konflikt sióstr Joan Fontaine i Olivii de Havilland, zawiść Marlene Dietrich względem Grety Garbo, konkurencja Poli Negri i Glorii Swanson… Te skomplikowane relacje owiewa legenda. Mało który z konfliktów aktorek był jednak tak intensywny, jak nienawiść do grobowej deski między Bette Davis i Joan Crawford. Po latach utarczek diwy spotkały się na planie psychologicznego dreszczowca „Co się zdarzyło Baby Jane?” i… nie zamierzały współpracować ze sobą w spokoju.

    Dwie drogi

    Choć złośliwi albo nieznający w pełni filmografii aktorek powiedzą, że pierwsza z nich miała talent, a druga urodę, to Bette Davis i Joan Crawford pozostają jednymi z najwybitniejszych artystek klasycznego ekranu. Różniły się od siebie ekspresją, ekranowym wizerunkiem, a przede wszystkim zakulisową filozofią pracy. Z autentycznością i unikaniem pozerstwa przez Bette Davis kontrastowało ślepe oddanie systemowi gwiazd Joan. „Ludzie liczą na to, że zobaczą Joan Crawford, a nie zwykłą dziewczynę z sąsiedztwa. Jeżeli chcą zobaczyć zwykłą dziewczynę z sąsiedztwa, niech idą do sąsiadów”, mówiła aktorka, kreując wokół siebie świat pozorów.

    Na ekranie pozostawały jednak niezrównane. Bette w rolach silnych, dominujących i pewnych siebie kobiet, niejednokrotnie wielowymiarowych („Wszystko o Ewie”, „Jezebel – dzieje grzesznicy”, „Pan Skeffington”), Joan – melodramatycznych heroin („Humoreska”), wyprzedzających swoje czasy flapperek („Grand Hotel”), ale też zadziornych złośnic („Grzech”, „Kobiety”).

    W latach 30. XX wieku, gdy rodził się zalążek ich konfliktu, pozostawały aktorkami konkurencyjnych wytwórni. Joan Crawford była gwiazdą MGM, a Bette – Warnera. Rywalizowały ze sobą o role, nagrody i względy publiczności. W udzielanych wywiadach nie szczędziły też gorzkich słów. Dziś, śledząc rozwój ich rzekomej nienawiści, warto zadać sobie pytanie – czy konflikt Bette i Joan był prawdziwy, a może napędzał hollywoodzką machinę karmiącą się mitami?

    Początki najsłynniejszego konfliktu wszech czasów

    Nawet jeśli spora część uszczypliwych komentarzy na temat przeciwniczki, a także sama niechęć – były prawdą, to bardzo mało prawdopodobne, aby Joan i Bette żyły wyłącznie energią zemsty. Głównym powodem rozbuchania zwady pozostawała kwestia rozgłosu opłacająca się samym studiom. Poza tym w złotej erze amerykańskiego kina zdarzały się skrajniejsze zachowania. Greta Garbo tak nienawidziła Joan Crawford, że nie zgodziła się zapozować z nią do grupowego zdjęcia obsady promującej „Grand Hotel”, a jej wizerunek doklejono później do fotografii.

    Bette i Joan miały jednak kilka realnych powodów, aby się nie lubić. Crawford jako twarz nieheteronormatywnego Hollywood chciała pewnego razu uwieść Davis, która zareagowała wrogo na jej amory. Biseksualizm tej pierwszej sprawił ponadto, że pragnęła nie tylko koleżanki po fachu, ale też bardzo często jej kochanków.

    Tak było w przypadku aktora Franchota Tone’a. W 1935 roku Bette grała z nim w „Kusicielce” i szybko poczuła coś więcej do czarującego partnera. Tone podkochiwał się jednak w Joan Crawford. Romans z Davis był dla niego wyłącznie krótką przygodą. Jeszcze tego samego roku poślubił Joan, która, jak wyznała, zgodziła się na ślub „wyłącznie po to, by zrobić na złość Bette”. Reszta jest historią.

    Zarówno prasa, jak i agenci gwiazd spoglądali przychylnie na cichą walkę aktorek. W imię zasady bycia na językach, doniesienia o wzajemnych uszczypliwościach Joan i Bette zwyczajnie opłacały się dziennikarzom czy producentom. Ludzie od zawsze lgnęli do plotek i skandali, a każda kolejna informacja o przykrościach wyrządzanych sobie przez filmowe diwy nie schodziła z okładek przez długi czas. Twórcy „Co się zdarzyło Baby Jane?” – jedynego wspólnego filmu Davis i Crawford, wykorzystali motyw do promocji tytułu. A aktorki dały publiczności dokładnie to, na co wszyscy czekali…

    Wojna na słowa

    Premiera „Co się zdarzyło Baby Jane?” miała miejsce w 1962 roku, a więc późnym okresie kariery Bette Davis i Joan Crawford. Dojrzałe gwiazdy miały najwybitniejsze filmy dawno za sobą, podobnie jak oscarowe wyróżnienia. Bette dwukrotnie odbierała Nagrodę Akademii kolejno w 1936 i 1939 roku. Joan czekała na wymarzonego Złotego Rycerzyka do 1946 roku, kiedy to uhonorowano jej kreację w „Mildred Pierce”. Najpierw przez długi czas nie mogła przeboleć faktu, że jej konkurentka jako pierwsza zdobyła Oscara, a później tego, że bilans statuetek pozostawał na jej niekorzyść.

    W międzyczasie świat z wytęsknieniem czekał na ich ironiczne uwagi rzucane pod adresem drugiej w udzielanych wywiadach. Gdy Crawford odebrała Nagrodę Akademii, powiedziała: „Najbardziej cenię w Bette Davis to, że odmówiła przyjęcia roli”. Ona kwitowała natomiast, że Joan zbiera resztki po niej.

    Przy innej okazji Davis wspomniała: „Crawford przespała się z każdym gwiazdorem z MGM poza Lassie” i… nie kłamała. Gwiazda „Mildred Pierce” miała w zwyczaju zdobywać angaże przez łóżko. Reżyser Vincent Sherman wspominał aktorkę: „Nigdy nie spotkałem się z taką kobiecą śmiałością. Miałem do czynienia z kobietą, która dążyła do tego, czego chciała, z męskim podejściem do seksu”.

    Joan pałała jednak złością, gdyż całe życie podporządkowała dbaniu o pozorny wizerunek bez skazy w oczach kinomanów. Odgryzła się rywalce słowami: „Biedna Bette, wygląda, jakby nigdy nie przeżyła szczęśliwego dnia… ani nocy”.

    Maskarada na planie wspólnego filmu

    Po wieloletnim budowaniu suspensu ich spotkanie na planie wspólnego filmu nie mogło obyć się bez skandalu. Producenci „Co się zdarzyło Baby Jane?” byli zachwyceni wizją krzykliwych nagłówków w prasie i karmili się wzajemnymi uszczypliwościami gwiazd na planie. A te miały posunąć się nawet do rękoczynów.

    W tym czasie Joan Crawford pozostawała w zarządzie spółki Pepsi-Cola, po tym, jak zawarła małżeństwo z prezesem Alfredem Steelem. Bette Davis zainicjowała więc bitwę instalując automat Coca-Coli w swojej garderobie. W jednej ze scen, w której tytułowa Baby Jane sportretowana przez Davis musiała dźwigać swoją niepełnosprawną siostrę, Crawford wypchała kieszenie ciężkim ładunkiem, aby szybciej się męczyła. Z kolei w sekwencji przemocy między siostrami Bette miała kopnąć Joan prosto w głowę.

    Tego typu zwady brzmią niczym dziecięce rywalizacje. Momentami trudno uwierzyć, że były pomysłem dam cieszących się tak długim stażem zarówno życiowym, jak i aktorskim. Wiele z faktycznych awantur podsycali na potrzeby reklamy sami agenci. Skandalizujące doniesienia stały się główną gałęzią promocji tytułu, a także uwiarygodniły ekranową historię. „Co się zdarzyło Baby Jane?” opowiada bowiem o zwaśnionych siostrach Hudson, zapomnianych aktorkach, których toksyczna relacja była naznaczona zazdrością i agresją. Ciężko nie dostrzegać tu zatem autobiograficznych aluzji do kontaktów odtwórczyń głównych ról.

    Czy plotki o uprzykrzaniu sobie życia na planie produkcji można traktować w granicach autentyczności? Prawdę mogły znać jedynie same aktorki, ale jest jeden punkt, który możemy nazwać faktyczną konkurencją. To ich prześciganie się w zdolnościach aktorskich. Joan i Bette dają tu brawurowy popis dramatycznych kreacji przesiąkniętych mroczną psychologią. Sam film traktuje o przemijalności sławy, a także demaskuje hollywoodzki mit. Obsadzenie wiekowych artystek (reżyser nie szczędził im zbliżeń symptomów nieubłaganego upływu czasu) posiadało zatem wymowne przesłanie.

    Post scriptum

    „Co się zdarzyło Baby Jane?” odniosło spektakularny sukces. Pięć nominacji do Oscara mówi samo za siebie. Z perspektywy czasu przyglądający się mechanizmom nienawiści obraz Roberta Aldricha wciąż angażuje i nie przestaje zaskakiwać. Nie odnajdziemy tu bowiem hollywoodzkiej idealizacji, której miejsce zajmuje bolesna prawda o demonach sławy i cierpieniu po minionym splendorze.

    Wymagające role Bette i Joan wciąż porażają dogłębnym zobrazowaniem skrajnych emocji, obsesji oraz narastającego obłędu. Tak jak kulisy ich legendarnych zmagań. Te miały okazać się silniejsze od śmierci. Po odejściu Joan Crawford Bette Davis ograniczyła się do sarkastycznego nekrologu: „Nie powinno się mówić źle o zmarłych, więc powiem jedno – Joan Crawford nie żyje. Dobrze”.

    W 2017 roku powstał serial „Konflikt” przyglądający się relacjom Bette i Joan od kulis. W ikoniczne gwiazdy wcieliły się wówczas Susan Sarandon oraz Jessica Lange.

    Więcej o kulturze i sztuce znajdziecie tutaj.

    Kulisy filmu „Co się zdarzyło Baby Jane?”, czyli historia nienawiści Bette Davis i Joan Crawford, fot. Wikipedia
    Kulisy filmu „Co się zdarzyło Baby Jane?”, czyli historia nienawiści Bette Davis i Joan Crawford, fot. Wikipedia

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY