Amerykanka w Europie
Naprawdę nazywała się Marguerite Guggenheim. Urodziła się 26 sierpnia 1898 roku w Nowym Jorku w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jak większość osób mieszkających w Stanach Zjednoczonych Peggy nie miała pojęcia o współczesnej sztuce. Od nowoczesnego malarstwa wolała dzieła dawnych mistrzów. Starannie wykształcona uwielbiała szwendać się po Europie, gdzie oglądała co prawda dzieła Pabla Picassa, Francisa Picabii i Giorgio de Chirico, ale to renesans najbardziej ją zachwycał. W wakacje zwiedzała muzea, czytała podrzucane przez ojca książki o sztuce i rozprawy filozoficzne.
Guggenheim nie sądziła, że zainteresują ją współcześni, mało znani twórcy. Gdy pewnego razu w Galerii 291 natknęła się na krzywo powieszony obraz Georgii O’Keeffe obróciła dzieło cztery razy zanim zrozumiała, że było to celowe działanie.
Nic w życiu Peggy nie zapowiadało tragedii.
W 1912 roku Peggy Guggenheim miała 14 lat, mało wiedziała o życiu i jeszcze mniej o pracy ojca, który był biznesmenem, często podróżował i niechętnie dzielił wiedzą na temat klientów. Peggy bardzo go kochała i szanowała, stanowił dla niej autorytet.
Informacja o śmierci ojca, który zginął na pokładzie Titanica zastała Peggy w Stanach Zjednoczonych. Zrozpaczona rzuciła się w wir nauki. Za radą matki i licznych nauczycieli dalej poznawała tajniki dawnej sztuki, ale coraz częściej myślała o wyprowadzce. Dziesięć lat później, w 1922 roku, zamieszkała w Paryżu, potem wyprowadziła się do Londynu.
Intymne życie Peggy
Na początku lat 20. XX wieku kolekcjonerka poznała Laurence’a Vaila, dzięki któremu polubiła literaturę. Znaczący wpływ na poglądy w tej dziedzinie wywarli na nią pisarze Samuel Beckett i James Joyce. Mając u boku takie sławy, Peggy mogła założyć klub literacki i godzinami dyskutować o przeczytanych książkach, coraz bardziej pociągała ją jednak sztuka. W salonie gościli Marcel Duchamp i Herbert Read, którzy nauczyli kobietę rozumieć współczesną sztukę.
W przeciwieństwie do sławnego wuja Solomona Guggenheima Peggy nie była milionerką. Nie mogła pozwolić sobie na zakup dzieł pokroju „Burzy” Giorgione’a. Dużo większe możliwości dawały obrazy mało znanych artystów. Peggy kupowała prace, które jej się podobały i wieszała je w domu. To był początek jej kolekcjonerskiej pasji.
W 1937 roku otworzyła w Londynie Galerię Jeune. Nieoficjalnym doradcą kobiety został Marcel Duchamp, który radził Guggenheim kupno obrazów Jeana Arpa, Georgesa Braque’a, Jeana Cocteau, Wassily’ego Kandinky’ego i Pabla Picassa. Mimo obaw pomysł spodobał się artystom i widzom, lecz Guggenheim natrafiła na przeszkody. Wiedząc, że założona parę lat wcześniej, w 1929 roku, MoMA, doskonale funkcjonuje, a zbiory Solomona Guggenheima są prezentowane na Manhattanie, Peggy chciała stworzyć równie cenioną galerię sztuki.
Problemem były pieniądze.
Dwa lata później, w 1939 roku, kolekcjonerka zamknęła galerię, ale nie przestała interesować się sztuką. Dalej wspierała twórców, zastanawiała się nad założeniem Muzeum Sztuki Nowoczesnej, galerii z prawdziwego zdarzenia. Ponieważ nie miała pojęcia o katalogowaniu zbiorów poprosiła o pomoc Herberta Reada, doświadczonego historyka sztuki i kolekcjonera, który zgodził się na współpracę.
Peggy Guggenheim nie sądziła, że w śmiałych planach przeszkodzi jej II wojna światowa.
Przeszkody w drodze do celu
Jeszcze w sierpniu 1939 roku Guggenheim jeździła do Paryża, przekonywała artystów do oddawania dzieł i wspólnie z przyjaciółką Nelly van Doesburg, wdową po malarzu Theo can Doesburgu wybierała prace, na których w przyszłości mogłaby nieźle zarobić. Do nowego muzeum przekonała Francisa Picabię, Pabla Picassa i Salvadora Dalego. Największym przeciwnikiem galerii okazał się rzeźbiarz Constantin Brâncuşi, który nie zamierzał sprzedawać swoich prac. Proponowane przez artystę ceny przekraczały budżet kobiety. Tak było m.in. z „Ptakiem w przestrzeni”, dzieło, na sprzedaż którego Brâncuşi długo się nie zgadzał.
Kolekcjonerka zdobyła za to bez problemu „Maiastrę”, odkupiła rzeźbę od rodziny słynnego projektanta Paula Poireta. Początkowo nie zwracała uwagi na toczącą się wojnę, dalej kupowała dzieła sztuki.
W 1940 roku Adolf Hitler zaatakował Francję. Dla muzealników oznaczało to ogrom pracy polegającej na wynoszeniu najcenniejszych zabytków do magazynów Luwru. Modernizm nikogo specjalnie nie interesował, lecz Peggy Guggenheim szybko zaczęła sprowadzać do Nowego Jorku obrazy i rzeźby.
Rok później kolekcjonerka zaprosiła do Stanów Zjednoczonych André Bretona i Maxa Ernsta, odkupiła od żyjącej w biedzie Leonory Carington obrazy. Po tym jak wsparła antyfaszystowskie działania Variana Freya Guggenheim została przyjaciółką twórców.
Sama Peggy Guggenheim zamieszkała w Veyrier nad jeziorem Annecy w pobliżu byłego męża Laurence’a Vaila, który zajmował się dziećmi – Pegeen i Sindbadem. Kobieta zrobiła to z przyzwoitości, dzieci wolały ojca. Żyjąca we własnym świecie kolekcjonerka nie lubiła dzieci, rozmowy z nimi męczyły Peggy.
Guggenheim znacznie bardziej wolała mężczyzn, m.in. Maxa Ernsta. Wspólnie zwiedzali muzea, ekscytowali się współczesną sztuką, krytykowali nijakie dzieła i poznawali surrealizm, ukochany kierunek malarza. W grudniu 1941 roku para wzięła ślub. Związek z malarzem nie był udany, małżonkowie rozstali się pięć lat później.
Kobiety mają głos
Nowy Jork, miasto, do którego Peggy Guggenheim zaprosiła artystów, tętniło życiem. Stolica awangardy, dokąd twórcy uciekali przed nazizmem imponowała różnorodnością, mnogością galerii, na czele z założoną w 1929 roku przez Abigail Rockefeller MoMą. Guggenheim nie była w tej dziedzinie prekursorką, ale prowadziła dom otwarty, gdzie pilnie studiowała katalogi współczesnej sztuki i marzyła o własnej galerii. Poświęciła czas i pieniądze na to, by zaprezentować zalegające w mieszkaniu prace, te działania bardzo się jej opłaciły.
W październiku 1942 roku kolekcjonerka otworzyła galerię Art of This Century. Wnętrze Fredericka Kieslera, obrazy Jacksona Pollocka i Marka Rothko podziwiali krytycy, a o nowej galerii zrobiło się głośno.
Guggenheim to nie wystarczyło. Razem z Bretonem, Duchampem i Ernstem poszła o krok dalej: stworzyła jedną z pierwszych wystaw kobiecej sztuki. Wśród ulubionych prac kolekcjonerki znalazły się obrazy Leonory Carrington, Leonor Fini, Fridy Kahlo, Meret Oppenheim, Sophie Arp, Dorothei Tanning i Pegeen Vail.
Promocja galerii pochłaniała większość czasu kobiety. Guggenheim często zastanawiała się nad przyszłością współczesnej sztuki, najwybitniejszym i najbardziej rokującym artystom przyznawała stypendia.
W 1946 roku, Peggy wyjechała do Europy. Przez Paryż i Londyn przedostała się do Wenecji, która stała się jej nowym domem. Choć średnio znała włoski miasto ją zachwyciło. Zamierzała znaleźć rezydencję, wyremontować ją i umieścić w środku sprowadzone ze Stanów Zjednoczonych dzieła sztuki.
Dwa lata po przeprowadzce, w 1948 roku, Peggy Guggenheim pojechała na Biennale Sztuki. Opinie o zaprezentowanych na wystawie zbiorach nie były pochlebne, ale kolekcjonerka nie czytała recenzji. Zamiast tego kupowała nowe dzieła, wieszała je w Palazzo Venier dei Leoni i wytyczyła trasę zwiedzania, co mocno nadszarpnęło kobiecie nerwy. Poza paroma dniami w tygodniu w okresie letnim pałac był prywatną rezydencją Peggy. Niestety publiczność nie uszanowała decyzji kolekcjonerki, zwiedzała pozostałe pokoje willi bez zaproszenia.
Dalsze losy galerii
W latach 50. i 60. XX wieku Peggy Guggenheim dużo podróżowała. W rodzinnym mieście zwiedziła muzeum, zainteresowała ją kultura Afryki i Oceanii. W dalszym ciągu, chociaż na mniejszą skalę, kupowała obrazy. Jej największą miłością – poza mężczyznami i pracą – pozostała sztuka. Nieustannie myślała o zbiorach – nie zamierzała oddawać ich dzieciom ani państwu. Zamiast tego, w 1976 roku, parę lat przed śmiercią, przepisała kolekcję fundacji Solomona Guggenheima.
Peggy Guggenheim zmarła 23 grudnia 1979 roku w Composampiero we Włoszech. Była jedną z nielicznych kobiet, które zainteresowały Amerykanów współczesną sztuką, i jedną z pierwszych kolekcjonerek, które zorganizowały samodzielną wystawę malarek. W pewnym sensie była prekursorką, namawiała do inwestowania w dzieła, pozostała mentorką, przyjaciółką artystów, którzy – na czele z Jacksonem Pollockiem – wiele jej zawdzięczali. Pośrednio to właśnie ona uczyniła z niego malarza wszechczasów. Peggy Guggenheim była niesamowita. Pokazała, że pasja znaczy czasem więcej niż pieniądze i praca. Udowodniła, że kolekcjonowanie dzieł sztuki może być przyjemnym i pożytecznym zajęciem.
Źródła:
https://www.guggenheim-venice.it/en/
Apetyt na sztukę i mężczyzn, czyli o burzliwych losach Peggy Guggenheim
https://www.vogue.pl/a/peggy-guggenheim-kochanka-sztuki
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.



