Mistrzowskie posunięcie
Sortiros Voulgaris przyszedł na świat 18 marca 1857 roku w Kalarytes.
Mający 11 rodzeństwa, Sortiros szybko postanowił, że pójdzie w ślady dziadka złotnika. Nie było to szczególnie trudne zadanie, bowiem wioska, w której mieszkał słynęła z ręcznie wykonywanych ozdób i była jednym z większych ośrodków na Bałkanach. W Epirze, dokąd Voulgaris często podróżował, nie pracował bardziej utalentowany złotnik od niego, a fakt, że Sortaris trudnił się handlem obnośnym przysporzył mu klientów.
Wychowany w wielodzietnej rodzinie Voulgaris zadręczał się, jak połączyć pracę z opieką nad starzejącymi się rodzicami. Fakt, że jako jedyny z rodzeństwa przeżył, niczego mu nie ułatwiał.
Zachęcony coraz mocniej rozwijającym się biznesem Sortaris musiał pomyśleć o stacjonarnym sklepie początkowo prowadzonym z ojcem.
Nie wszystko poszło zgodnie z planem.
Otwarty w Paramythii zakład złotniczy równie szybko zamknięto, przyczynę tej decyzji Sortaris upatrywał w skomplikowanej sytuacji politycznej. Mimo zimna i zamieszek wynikających z okupacji osmańskiej Voulgaris nie zamierzał się poddawać. Wyjazd na Korfu dobrze mu zrobił, tym bardziej, że poznał tam miłość swojego życia.
Eleni Baziou godziła się na większość pomysłów męża. Była od niego spokojniejsza i znacznie mniej ekstrawagancka, nie lubiła wyróżniać się z tłumu, ale nawet ona przystała na propozycję wyjazdu do Europy.
Twierdzący, że jedyną pewną w życiu jest zmiana, Voulgaris błyskawicznie spakował srebrną, zdobioną kwiatami i wiciami roślinnymi biżuterię, i wyruszył do Europy. Tak trafił do Neapolu.
Umrzeć z zachwytu
W przeciwieństwie do większości turystów Voulgarisowi średnio spodobał się Neapol. Błyskawicznie też okazało się, że złodzieje upodobali sobie jego sklep z antykami. Nie mając wyboru Sortiros po raz kolejny wyjechał, tym razem do Rzymu.
W 1881 roku otwarto pierwszy sklep firmy, ale to znajdujący się na ulicy Condotti salon stał się głównym punktem sprzedaży wyrobów Voulgarisa, który zauważył, że platyna lepiej sprzedaje się od srebra i zaczął sprzedawać ozdoby z diamentami. Nie bojący się zmian Sortiros przestawił się na szlachetniejsze wyroby noszone w całej Europie. Główną inspiracją dla jubilera stał się Paryż, centrum kreatywności i mody.
Wyznający tradycyjne zasady Sortiros Voulgaris ze względu na wiek – rzadziej niż dotychczas bywał w sklepie. Jego zadanie głównie sprowadzało się do podpowiadania synom, czego chcą klienci i zachęcania ich do większej pomysłowości. Kiedy w 1932 roku zmarł kilka butików marki przeszło w ręce synów. To oni postanowili, że oferowane przez nich klejnoty będą miały mało wspólnego z tradycyjną grecką biżuterią.
Giorio i Constantino wymyślili wiele kultowych dziś ozdób. Jedną z nich stała się linia Serpenti.
Chaos i piękno
Ciężko w to uwierzyć, ale stworzona w 1948 kolekcja Serpenti właśnie obchodzi 76. urodziny. W większości złożona z zegarków, bransolet i naszyjników linia odnosi się do piękna i wiecznej miłości, jej główną i jedyną inspirację stanowi wąż.
Będący symbolem chaosu, śmierci i nieśmiertelności wąż zyskał popularność w starożytnym Egipcie, gdzie znajdował się w koronie faraonów. Również w Grecji i Rzymie chętnie noszono złote bransolety z wężami.
W XIX wieku piękno „wężowej” biżuterii odkryła królowa Wiktoria. Znana ze swojej miłości do błyskotek Wiktoria chętnie nosiła wyroby zaprojektowane przez męża księcia Alberta. Podarowany przez niego pierścień stał się ulubioną, choć niejedyną, błyskotką angielskiej królowej.
Jednak największe uznanie wśród „wężowych” ozdób zdobyła linia Serpenti. Złożona z ruchomych segmentów, łudząco podobnych do łusek węża – kolekcja wyróżniała się na tle innych klasycznych ozdób. Bogato wysadzane diamentami, rubinami, szmaragdami, szafirami i pokryte emalią klejnoty zyskały miano kultowych po tym, jak w latach 60. pokochała je Elisabeth Taylor.
Miłość kontra świat
W 1962 roku nie było lepszej aktorki niż ona. Spędzająca dzieciństwo na planach filmowych córka aktorki zbyt szybko zderzyła się z dorosłym życiem, słynęła z urody, fiołkowych oczu i fascynacji biżuterią. Szczególne interesowały ją diamenty i tanzanity.
Po tym, jak Taylor wcieliła się w Kleopatrę uwagę fotoreporterów przykuły ozdoby z logo Bulgari. Mało kto wiedział wtedy o biżuterii, którą aktorka wwiozła na plan, uwaga mediów koncentrowała się raczej na jej związku z Richardem Burtonem i upominkach.
Znana z dobrego gustu i miłości do błyskotek Taylor pokazywała Burtonowi projekty, które przykuły jej uwagę. Nie inaczej było z legendarnymi ozdobami Bulgari, które aktorka regularnie dostawała od kochanka. Mniej więcej raz w tygodniu Taylor odwiedzała jubilerów i nabywała warte fortunę wyroby obficie zdobione diamentami i innymi kamieniami.
Podczas jednego z takich spotkań Burton kupił Taylor naszyjnik ze złotymi kuleczkami i lśniący od diamentów zegarek w kształcie węża. Wybór klejnotów nie był przypadkowy: znająca na pamięć życiorys Kleopatry Taylor, wiedziała, że egipska królowa miała słabość do węży.
Wkrótce po premierze filmu, który okazał się gigantycznym sukcesem, Taylor wielokrotnie pozowała do zdjęć w biżuterii Bulgari. Nie mniejszy sukces osiągnęła też linia Serpenti. Będąc nieoficjalną ambasadorką kolekcji Taylor nabyła kilka zegarków, które po śmierci gwiazdy sprzedano na aukcji.
Taka była wersja oficjalna. Prawda o kultowej kolekcji Bulgari była znacznie bardziej szokująca.
Złota przynęta
O tym, że Liz Taylor kocha dobrej jakości biżuterię, producenci i reżyserzy wiedzieli doskonale. Wystarczyło sięgnąć po jakąkolwiek gazetę, gdzie aktorka zdążyła udzielić wywiadu, by przekonać się, że to, co mówi nie jest tanim chwytem marketingowym mającym zapewnić filmom, w których wystąpiła dodatkową reklamę.
Niechętna do zagrania w filmie o Kleopatrze Taylor zgodziła się na przeczytanie scenariusza po tym, jak producenci przekazali gwieździe ozdoby Bulgari. Podobno aktorka bez słowa podpisała kontrakt, który zobowiązał ją do milczenia w zamian za błyskotki. Możliwe, że Taylor wybrała ozdoby, za które zapłacili filmowcy. W przeciwieństwie do Richarda Burtona, który obsypywał Taylor biżuterią, producenci nie grzeszyli hojnością.
Mająca wielu mężów i jeszcze więcej kochanków Elizabeth Taylor dwukrotnie wyszła za Richarda Burtona. Para, która doczekała się z różnych związków dzieci często się kłóciła i jeszcze częściej przyznawała, że nie może bez siebie żyć. Kiedy 5 sierpnia 1984 roku aktorka dowiedziała się o śmierci męża zemdlała. Mimo, że nadal go kochała jeszcze dwukrotnie wychodziła za mąż. Gromadzoną latami biżuterię Taylor sprzedano 13 grudnia 2011 roku, kilka miesięcy po śmierci gwiazdy.
Źródła:
https://www.bulgari.com/en-int/serpenti-75-heritage.html?srsltid=AfmBOoowCjwuRRAw_UIAxlBh5yJhTEPv_DLb46SJczT95Spyfp1bQhqn
https://www.sothebys.com/en/articles/the-history-of-bulgari-serpenti-collection
https://www.nytimes.com/2022/03/24/fashion/jewelry-cleopatra-elizabeth-taylor-gal-gadot.html
Więcej o modzie znajdziecie tutaj.



