Ikona telewizji
Betty Marion White urodziła się 17 stycznia 1922 roku w Oak Park w stanie Illinois jako jedyne dziecko gospodyni domowej Christine Tess i dyrektora firmy oświetleniowej Horace’a Logana White’a. Była jeszcze niemowlęciem, gdy jej rodzina przeniosła się do Alhambry w Kalifornii. Później – już podczas Wielkiego Kryzysu – White’owie osiedli w Los Angeles. Tam Betty, zafascynowana śpiewającą aktorką Jeanette MacDonald, zaczęła marzyć o karierze artystycznej.
Ale jej droga do sławy była długa i wyboista. Po ukończeniu Beverly Hills High School w 1939 roku próbowała szczęścia w Hollywood, gdzie usłyszała, że nie była wystarczająco fotogeniczna. Skierowała się więc do radia, gdzie zaczynała od czytania reklam i odtwarzania odgłosów tłumu za około pięć dolarów za show. Prawdziwy przełom nastąpił w 1949 roku, gdy została współprowadzącą programu „Hollywood on Television” – pięć i pół godziny na żywo, sześć dni w tygodniu. Gdy jej partner odszedł w 1952 roku, Betty prowadziła show samodzielnie.
W tym samym roku stała się pionierką – jako pierwsza kobieta wyprodukowała sitcom. Za „Life with Elizabeth” otrzymała swoją pierwszą nominację do Emmy. To była dopiero próba sił. Przez kolejne dwie dekady Betty ugruntowywała pozycję jako „Pierwsza Dama Teleturniejów”, błyszcząc w programach takich jak „Password” (gdzie poznała swojego trzeciego męża, Allena Luddena), „Match Game” czy „The Hollywood Squares”. W 1983 roku jako pierwsza kobieta w historii zdobyła nagrodę Emmy za prowadzenie teleturnieju „Just Men!”.
Prawdziwa magia zaczęła się w 1973 roku, gdy w czwartym sezonie kultowego „The Mary Tyler Moore Show” Betty pojawiła się jako Sue Ann Nivens – prowadząca program „The Happy Homemaker”. Choć miał to być występ gościnny, White pojawiła się w 45 odcinkach i zdobyła dwie kolejne nagrody Emmy. Sue Ann to była postać diabelsko inteligentna – na ekranie słodka jak miód, poza nim – bezwzględna i nienasycona nimfomanka. Betty sama przyznawała: „Kochałam Sue Ann. Była tak parszywa”.
Gdy w 1985 roku kompletowano obsadę do „The Golden Girls” („Złotka”), producenci początkowo widzieli Betty jako seksowną Blanche Devereaux – postać nieco podobną do Sue Ann. Ale reżyser Jay Sandrich zasugerował zamianę ról z Rue McClanahan, argumentując: „Jeśli Betty zagra kolejną napaloną sąsiadkę, wszyscy porównają to do Sue Ann”. I tak Betty wcieliła się w naiwną Rose Nylund z Minnesoty – prostoduszną i niezbyt bystrą, ale jakże zabawną. Serial przyniósł aktorce kolejną nagrodę Emmy i uczynił prawdziwą ikoną popkultury.
Przez siedem dekad na ekranie Betty White rozbawiała Amerykę – od wczesnych lat 50., przez złote lata telewizji w latach 70. i 80., a nawet w XXI wieku, gdy w serialu „Rozpalić Cleveland” (2010-2015) zagrała uszczypliwą, przebiegłą i często niepoprawną politycznie Elkę Ostrovsky.
Kariera Betty White rozpoczęła się, gdy telewizja była dopiero eksperymentem. Trwała aż do ery memów internetowych.
Miłość życia
Zanim Betty poznała miłość swojego życia, przeżyła dwa nieudane małżeństwa. Pierwsze, z pilotem lotnictwa Dickiem Barkerem, trwało mniej niż rok. Drugie, z hollywoodzkim agentem Lane’em Allenem (1947-1949) zakończyło się, bo on chciał rodziny, a ona kariery.
A potem, w 1961 roku, na planie programu „Password”, poczuła miętę do prowadzącego, Allena Luddena – wdowca z trójką nastoletnich dzieci.To była miłość od pierwszego wejrzenia, choć Betty długo się przed nią broniła. Nie była gotowa na kolejne małżeństwo, nie chciała przeprowadzać się do Nowego Jorku.
Ale Allen – również zakochany – nie poddawał się. Podczas wspólnej pracy przy sztuce teatralnej „Critic’s Choice” zamiast „cześć” zaczął mówić: „Wyjdziesz za mnie?”. W końcu kupił złoty pierścionek zaręczynowy wysadzany brylantami i pewnego wieczoru podczas kolacji położył go przed Betty, mówiąc: „Równie dobrze możesz go wziąć, bo i tak pewnego dnia go założysz”.
Wtedy Betty odmówiła. Allen nosił pierścionek na łańcuszku przez cały rok. W końcu nadeszła Wielkanoc 1963 roku. Betty dostała paczkę – puszysty, biały pluszowy zajączek, a na jego uszach wisiały złote kolczyki wysadzane diamentami i szafirami. Kiedy Allen zadzwonił tego wieczoru, Betty powiedziała: „OK, tak”. Później Allen żartował, że Betty jest jedyną kobietą na świecie, która zgodziła się wyjść za niego nie ze względu na kolczyki, ale na pluszowego zajączka.
Wzięli ślub 14 czerwca 1963 roku w Sands Hotel w Las Vegas. Małżeństwo trwało aż do śmierci Allena – zmarł na raka żołądka w 1981 roku. Kiedy w 2015 roku Oprah Winfrey zapytała Betty, czy czegokolwiek w życiu żałowała, aktorka odpowiedziała: „Mówiąc ‘nie’, zmarnowałam cały rok – czas, który mogłam spędzić z Allenem”.
Betty nigdy nie wyszła ponownie za mąż. Gdy Anderson Cooper zapytał ją dlaczego, odpowiedziała po prostu: „Miałam miłość mojego życia. Kiedy miałaś to, co najlepsze, po co ci reszta?”
Według relacji Vicki Lawrence, przyjaciółki i współpracowniczki Betty, ostatnim słowem, jakie gwiazda wypowiedziała przed śmiercią, było imię: „Allen”.
Kwestia wyboru
Betty White nigdy nie miała biologicznych dzieci – i nigdy tego nie żałowała. Gdy w 1963 roku poślubiła Allena Luddena, stała się macochą jego dzieci Davida, Marthy i Sarah, których matka Margaret McGloin zmarła na raka niecałe dwa lata wcześniej.
Sandra Bullock, koleżanka Betty z planu filmu „Narzeczony mimo woli”, ujawniła w 2009 roku: „Betty powiedziała: ‘Wiesz co? Nigdy nie urodziłam dzieci. Wyszłam za kogoś, kto miał trójkę. I dzięki nim czułam się szczęśliwa’”.
Betty White świadomie zrezygnowała z macierzyństwa w czasach, gdy wskaźniki urodzeń w USA były na szczycie, a od kobiet oczekiwano przede wszystkim wydania na świat i wychowania kolejnego pokolenia porządnych Amerykanów. Ale Betty żyła na swoich własnych zasadach.
„Najszczęśliwsza baba na dwóch nogach”
„Jestem najszczęśliwszą starą babą na dwóch nogach, bo moje życie jest podzielone idealnie na pół – połowa zwierzęta, połowa show business” – mówiła Betty White.
Miłość do zwierząt Betty odziedziczyła po rodzicach, którzy podczas Wielkiego Kryzysu zabierali ją na rodzinne wyprawy do gór Sierra Nevada. Tam, otoczona dziką przyrodą, mała Betty marzyła, by zostać pracownicą zoo. I to marzenie w pewien sposób się spełniło – przez ponad 50 lat Betty była aktywną członkinią zarządu Greater Los Angeles Zoo Association. Pojawiała się jako wolontariuszka przed otwarciem zoo, żeby nie przeszkadzać w rutynowych obowiązkach opiekunów.
Tom Jacobson, prezes stowarzyszenia, wspominał: „Miała niesamowite relacje z naszymi opiekunami i zawsze była świadoma potrzeb zwierząt”.
Betty była także współzałożycielką powstałej w latach 70. Morris Animal Foundation, gdzie przez 24 lata zasiadała w zarządzie, a przez trzy lata była prezesem. Osobiście sfinansowała ponad 30 badań naukowych nad zdrowiem zwierząt – od przełomów w zarządzaniu bólem pooperacyjnym, przez badania ratujące wydry morskie, po kampanie przeciwko rakowi u psów. W 2010 roku, po katastrofie Deepwater Horizon w Zatoce Meksykańskiej, Betty przekazała środki na utworzenie Betty White Wildlife Rapid Response Fund.
„Nie zajmuję się prawami zwierząt. Zajmuję się tylko ich dobrostanem i zdrowiem” – mówiła. Różnica była dla niej fundamentalna. Nie chodziło o ideologię, ale o realne działanie.
Wspierała także programy psów przewodników, adoptowała psiaki, które „nie zdały” egzaminów po ukończeniu szkolenia – jak Pontiac, golden retriever, który był „zbyt przyjazny”, bo chciał przywitać każdą osobę spotkaną na ulicy.
W 1971 roku stworzyła, wyprodukowała i prowadziła program telewizyjny „The Pet Set”, w którym gwiazdy Hollywood prezentowały swoje zwierzaki. Na planie pojawiały się także dzikie zwierzęta – lamparty, słonie, zagrożone gatunki. W jednym z odcinków Betty całowała i szczotkowała grzywę 250-kilogramowego lwa. Napisała również książkę “Betty & Friends: My Life at the Zoo”, wydaną w 2011 roku.
„Moi rodzice mieli fioła na punkcie zwierząt i jestem im wdzięczna, że przekazali mi większość tej pasji” – pisała. „Nie wiem, jak przeżyłabym życie bez zwierząt wokół mnie”.
W pewnym momencie miała podobno 26 psów. W 2010 roku została honorową leśniczką Służby Leśnej Stanów Zjednoczonych – wyróżnienie, z którego – jak powiedziała – jej rodzice byliby bardziej dumni niż z którejkolwiek nagrody Emmy.
Filozofia życiowa
Gdy w 2018 roku w wywiadzie dla magazynu „Parade” zapytano Betty White o sekret długowieczności, odpowiedziała bez wahania: „Wódka i hot dogi, prawdopodobnie w tej kolejności”. I nie żartowała.
Betty nie była typem hollywoodzkiej gwiazdy podążającej za żywieniowymi trendami. „Próbuję unikać wszystkiego, co jest zielone” – żartowała w rozmowie z „People”. Jej dzienna rutyna? Pomijała śniadanie, jadła kanapkę na lunch, a wieczorem wracała do domu na wódkę z lodem i kolację. „Nie mogłoby być lepiej” – mówiła „Harper’s Bazaar”.
Jej koleżanka z planu „Rozpalić Cleveland”, Jane Leeves, żartowała: „Wydaje się, że Betty żyje wyłącznie na hot dogach i frytkach. Może dzięki konserwantom tak dobrze się trzyma”. Betty uwielbiała też chipsy, batony Red Vines i dietetyczną Colę. W jej ulubionej restauracji Pink’s w Los Angeles stworzono specjalnie dla niej pozycję w menu: „Betty White Naked Dog” – dziewięciocalowy hot dog z wołowiny w bułce, bez żadnych dodatków.
Ale filozofia życiowa Betty to było coś więcej niż dieta. W wywiadzie dla Chicago Tribune w 2011 roku mówiła, że „Humor znajdowany w codzienności może uratować życie”. Poczucie humoru miała bez wątpienia. Do tego inteligencja, błyskotliwe puenty i odwaga w byciu sobą.
Nie tylko była autentyczna, ale i bezkompromisowa w walce o swoje przekonania. „Twardziel ze mnie” – żartowała, będąc już starszą panią. Ot, na przykład w 1954 roku, gdy program „The Betty White Show” trafił do ogólnokrajowej sieci NBC, Betty stanęła przed decyzją, która mogła zakończyć jej karierę. Arthur Duncan, 21-letni czarnoskóry tancerz stepowy, był regularnym gościem jej programu – pierwszym Afroamerykaninem, który miał etat w amerykańskim talk show. Gdy program dotarł na Południe, w czasach obowiązywania praw Jima Crowa, stacje telewizyjne z Missisipi i innych stanów zażądały usunięcia Duncana pod groźbą bojkotu. Odpowiedź Betty była krótka: „Przykro mi, ale on zostaje. Przyzwyczajcie się”. Nie tylko nie usunęła Arthura – dała mu jeszcze więcej czasu antenowego. Program został zdjęty z anteny kilka miesięcy później, ale Betty nigdy nie żałowała swojej decyzji. Co więcej – przez lata Duncan nie wiedział o kontrowersji, ponieważ Betty nigdy mu o tym nie powiedziała.
Choć Rose Nylund w „The Golden Girls” była uosobieniem naiwności, Betty White – przeciwnie. Dziennikarze uwielbiali z nią rozmawiać. Na pytanie o Facebook odpowiedziała: „Ludzie mówią mi: ‘Betty, Facebook to świetny sposób, by nawiązać kontakt ze starymi przyjaciółmi’. Cóż, w moim wieku, jeśli chcę nawiązać kontakt ze starymi przyjaciółmi, potrzebuję tablicy Ouija [do kontaktu z duchami]”.
Kiedy ktoś zapytał ją, czy potrzeby seksualne zanikają z wiekiem, odpowiedziała: „Czekam na ten dzień”.
Jej podejście do życia było proste: „Znajdź zajęcie i nie skupiaj się tylko na sobie, bo to szybko się nudzi”.
Betty White żyła dokładnie tak, jak mówiła – z humorem, odwagą, życzliwością i absolutną autentycznością. „Nie możesz okłamać osoby, którą widzisz w lustrze. Zawsze bądź w stanie spojrzeć temu człowiekowi prosto w oczy” – mówiła, cytując radę swojej matki. I tego się trzymała do samego końca.
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.



