,,Dom na kółkach”, czyli turystyka samochodowa

,,Dom na kółkach”, czyli turystyka samochodowa

Poruszając się w dzień po drogach nie jesteśmy na ogół w stanie dostrzec, którzy pasażerowie śpią w swoim pojeździe. Chyba, że auto ma zamontowany namiot dachowy, wtedy możemy się domyśleć, że być może służy jednocześnie do spania. Tak naprawdę tajemnica wychodzi na jaw wieczorem, zwłaszcza latem w turystycznych okolicach, gdy przychodzi pora na nocny odpoczynek. Wtedy okazuje się, że w autach nocuje sporo osób, z roku na rok coraz więcej. Taki sposób podróżowania ma bowiem coraz szersze grono zwolenników, a turystyka samochodowa rozwija się w dynamicznym tempie. I słusznie.

Traktowanie auta jako miejsca noclegowego, jako ,,domu na kółkach” ma wiele zalet. Jedną z nich i najczęściej wymienianą  jest wielka niezależność i wolność podróżowania. Gdzie nam się podoba, tam się zatrzymujemy i zostajemy. Nie musimy mieć perfekcyjnie zaplanowanego wyjazdu, zarezerwowanych noclegów. Możemy podróżować bez pośpiechu, tam gdzie nas oczy poprowadzą. Aspektem nie bez znaczenia jest koszt takich wakacji, znacznie tańszy od pobytu w hotelu czy pensjonacie. Przepisy dotyczące zakazów biwakowania nas też na ogół nie dotyczą, bo przecież nie rozbijamy namiotu i nie urządzamy biwaku. Według polskiego prawa, tam gdzie można zaparkować, można też legalnie spać. Oczywiście bezwzględnie musimy przestrzegać zakazów zatrzymywania się i parkowania. Tu nie ma wyjątków.

W większości europejskich krajów policja nie zwraca uwagi na wypoczywających w legalnie zapakowanym samochodzie, pod warunkiem, że nocleg nie przerodzi się w pełnoprawny kemping. Z reguły można zatrzymać się w danym miejscu na jedną czy dwie noce. Tak jest np. w Szwajcarii. W Niemczech i Austrii zabrania się jednak przebywania w danym miejscu dłużej niż jedną noc, gdyż zgodnie z obowiązującymi tam przepisami nocleg w aucie to sposób na odzyskanie sił przed ruszeniem w dalszą trasę, a nie alternatywa do spania, np. w hotelu.

Zdecydowanie nie będziemy nigdzie mieć problemów śpiąc na stacjach benzynowych czy parkingach przy autostradach. Spanie zwłaszcza w tym ostatnim miejscu może okazać się szczególnie komfortowe. W wielu krajach, także w Polsce na tzw. MOP – ach, czyli Miejscach Obsługi Podróżnych, parkingi przy autostradach zapewniają pełen komfort. Są tam toalety, prysznice, zadaszone stoliki z ławkami, a nawet place zabaw dla dzieci.

Aby nocleg w aucie był ciekawą, ale jednak przyjemną przygodą, szykując się w taką podróż, musimy wziąć parę rzeczy pod uwagę.

Przede wszystkim auto. Oczywiście awaryjnie można przenocować w każdym. Jednak wybierając się w dłuższą podróż, a nawet chcąc ,,pomieszkać” w aucie 2,3 noce dobrze jest zadbać o swój komfort. Zdecydowanie najlepsze są busy, vany, minivany, duże kombi, ale zwykła osobówka tez się sprawdzi. Oczywiście, im większe auto, tym wygodniej. Wszystko zależy od liczby ( i wzrostu) osób, które będą spędzać noc w pojeździe.

Po złożeniu tylnej kanapy i przesunięciu przednich foteli do przodu mamy  dość miejsca na wygodny wypoczynek dla dwóch osób lub dwóch dorosłych z dzieckiem. Zdarzają się zapaleńcy, którzy robią zabudowy do swoich aut i w ten sposób może zmieścić się w nich nawet 4 osoby (np. rodzina 2+2). W sieci jest wiele fanklubów, filmów, blogów z poradnikami pomagającymi przerobić praktycznie każde auto na minikampera. Wystarczy wpisać hasło typu: spanie w aucie, spanie na dziko, kamper z osobówki, itp. Znajdziemy tam pomysły na zrobienie zabudowy, która przyda się nam, gdy planujemy częstsze wyjazdy. Zabudowy takie zawierają łóżko, miejsce na kuchenkę gazową, bagaże, a nawet turystyczną  lodówkę i zlew. Fani takiego stylu podróżowania wręcz prześcigają się w pomysłach i doradzają sobie, jak udoskonalić i przystosować do życia samochodową przestrzeń.W Polsce jest nawet kilka firm, które specjalizują się w projektowaniu i przygotowywaniu boxów samochodowych, tzw. kamperboxów nawet do małych samochodów osobowych.

Ciekawym rozwiązaniem są również namioty dachowe mocowane do poprzeczek na dachu i w ciągu kilku minut zmieniające się w namiot dla jednej lub dwóch osób.

Na ryku pojawiły się specjalne przedsionki do samochodów, w których możemy urządzić sobie salon lub kuchnię. Przydają się zwłaszcza, gdy pada deszcz, a chcemy przygotować i zjeść posiłek. Jednak w wypadku takiego rozbudowania samochodowej przestrzeni lepiej nocować na kempingach lub miejscach do tego dozwolonych. Gdy będziemy nocować ,,na dziko” i jednak policja nami się zainteresuje, ciężko  będzie z rozstawionym przedsionkiem wytłumaczyć się, że stanęliśmy autem, by odpocząć w drodze.

Zdecydowanie najprostszym i najszybszym  sposobem na podróż ze spaniem w aucie to wrzucenie torby z ubraniami, jedzenia, śpiworów, kuchenki gazowej, pojemnika z wodą do bagażnika. Stając na odpoczynek, rozkładamy kanapę, bagaże przenosimy na przednie siedzenia i… gotowe. Kuchenkę stawiamy na ziemi, ławce, stoliku, jeśli jest obok, gotujemy wodę i za chwilę w pięknym naturalnym otoczeniu możemy pić gorącą herbatę. Jeśli staniemy przy zbiorniku wodnym, mamy doskonałe miejsce do przemycia się i zmywania naczyń, oczywiście biodegrowalnymi środkami. Pobudka i poranek w takich warunkach to niesamowite przeżycie.

W kwestii higieny dobrze jest zabrać ze sobą zwykłą miskę, najlepiej składaną, w której po wlaniu wody możemy szybko się umyć. Na rynku pojawiły się też zasilane bateriami słuchawki prysznicowe z przewodami zakończonymi pompką. Wrzucamy pompkę do pojemnika z wodą i mamy normalny prysznic. Egzamin zda też turystyczny prysznic solarny, czyli niewielka, na ogół około 20 litrowa torba na wodę wyposażona w dyszę prysznicową. Wystarczy wlać do niej wodę, zawiesić na drzewie, poczekać aż woda nagrzeje się promieniami słońca i natrysk gotowy.

Dla zwiększenia komfortu i poczucia bezpieczeństwa warto zadbać o osłonę okien. Całe szczęście na rynku jest wiele rolet okiennych dostosowanych do pojazdów różnego typu. Bez problemu znajdziemy je w sieci, w większych sklepach motoryzacyjnych lub hipermarketach.

Jak widać na rynku jest coraz więcej udogodnień dla samochodowych podróżników. Nie musimy kupować wszystkiego od razu. Warto spędzić w aucie jedną lub dwie noce i zobaczyć, czy taki sposób podróżowania nam odpowiada, bo nie jest to zabawa dla każdego.

Dla jednych spanie w aucie podczas podróży może być ciekawą przygodą i alternatywą dla tradycyjnego urlopu, a dla innych będzie awaryjnym sposobem na brak wygodniejszego noclegu.  Kto jednak złapie bakcyla do ,,turystyki samochodowej” i swobody takiego podróżowania nieprędko będzie chciał powrócić do powszechnego sposobu spędzania wakacji. Osoby te wciągnie wolność, możliwość decydowania o kierunku podróży na bieżąco, a także bliski kontakt z naturą. Wielka frajdą jest możliwość wyboru, gdzie i w jaki sposób spędzimy dany dzień, czy zatrzymamy się w danym miejscu na chwilę, czy spędzimy tam kilka dni. Ograniczyć nas mogą tylko lokalne przepisy w danym regionie i… koszt paliwa.

Turystyka samochodowa to ciekawe przeżycie i fajna forma spędzania wolnego czasu, która zachwyca zwłaszcza dzieci, co w dobie smartfonów i spędzania czasu w sieci ma wielkie znaczenie.