Szlak do schroniska nad Zielonym Stawem

Szlak do schroniska nad Zielonym Stawem
Chata nad Zielonym Stawem, fot. Aleksandra Karkowska

Szlaki po słowackiej stronie Tatr to Wysokie Tatry na wyciągnięcie ręki i puste szlaki, to obcowanie z naturą sam na sam.

Uwielbiam podziwiać z bliska granitowe szczyty Wysokich Tatr. Jednak nie zawsze mam ochotę na wspinaczkę, intensywną drogę pod górę. Na taki nastrój polecam trasę do Chaty pri Zelenom Plesie, czyli do schroniska nad Zielonym Stawem.

Trasa na około 3 godziny w jedną stronę, delikatnie pod górę, prowadzi szeroką łagodną ścieżką. Na początku maja okazało się, że na ścieżce od około wysokości 1200 m n.p.m. była jeszcze zima… z dużą ilością śniegu…

Ruszamy z parkingu Biała Woda pomiędzy miejscowością Kieżmarskie Żłoby a Tatrzańską Łomnicą. Pierwszą godzinę maszerujemy leśną drogą wzdłuż potoku Biała Woda. Po drodze mijamy dwie drewniane wiaty, w których można odpocząć.

Po wyjściu z lasu widok na wysokie szczyty tatrzańskie jest zniewalający! Dla mnie takie widoki to zawsze najlepsza nagroda za trud marszu pod górę.

Chata znajduje się na wysokości 1550 m n.p.m. Jest malowniczo usytułowana nad stawem, pośród szczytów, z których prawie każdy ma powyżej 2000 m: Kozi (2221 m), Jastrzębia Wieża (2138 m), Czarny (2425 m) czy Jagnięcy (2229 m n.p.m.), na który prowadzi stąd szlak, około 2,5 godziny pod górę, ale to już ostre podejście.

W chacie można odpocząć, zjeść kapustnicę czy gulasz i napić się słowackiego, zimnego piwa.

Szczerze mówiąc widoki stąd są tak cudowne, że nie chce się stąd iść. Można odetchnąć nad samych stawem, w którym woda jest przejrzysta i pięknie odbija obraz gór.

Na parking możemy wrócić tą samą trasą, doceniając widoki w drugą stronę. Ale można też ruszyć nieco dłuższą drogą, czerwonym, a potem niebieskim szlakiem do Chaty Plesnivec, a potem do parkingu Biała Woda. Na trasie mijamy dwa malownicze jeziorka, Biele i Vielke Biele, skąd do chaty Plesnivec jest około 1 godzina i 15 minut drogi. Przy tym stawie kiedyś stała Keżmerska Chata, niestety spłonęła w 1974 roku, pamiątkowa tablica znajduje się na drewnianej wiacie.

Widok na wysokie szczyty gór towarzyszy nam prawie do samej chaty Plesnivec.

Maszerując podczas majówki tą trasą przez 8 godzin spotkaliśmy około 20 osób. Czasem warto podjechać pół godziny dalej, by podziwiać góry i nie maszerować w tłumie.

Polecam szczerze.

PS 1. Pamiętajmy, że w okresie od 1 listopada do 14 czerwca wysokie szlaki tatrzańskie po słowackiej stronie Tatr są zamknięte dla pieszej turystyki. Możemy swobodnie dojść do wspomnianych chat, jednak podejście na Jagnięcy Szczyt czy przejście na Skalne Pleso musimy zaplanować po 14 czerwca.

PS 2. Wybierając się w Tatry po słowackiej stronie pamiętajmy również o wykupieniu ubezpieczenia!

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.