Złoty haft: symbol luksusu na każdą… rękę

Złoty haft: symbol luksusu na każdą… rękę

Gorączka złota ma różne wymiary. Czasem to pogoń za złotą bryłką, innym razem za suknią ociekającą kunsztownymi zdobieniami, nićmi w kolorze bogactwa. Złoty haft jest ceniony nieprzerwanie od setek lat. Umiały go wykonywać zarówno koronowane głowy, jak i inne osoby, które tworzyły szaty godne władców i największych domów mody. Współcześnie celebryci na każdym rozdaniu nagród pokazują się w złotych kreacjach, a projektanci prześcigają się w pomysłach na to, jak sprawić, by ich stroje lśniły bardziej niż inne.

Myśląc o jakiejś koronowanej głowie, zwykle szybko przychodzi nam na myśl złoty kolor. Czy można by sobie wyobrazić króla lub królową w koronie z innego kruszcu? Złota barwa kojarzy się z luksusem, władzą, wysoką pozycją społeczną. Dlatego tak chętnie nosimy biżuterię, ale też stroje, które wpisują się w tę stylistykę. Kiedy przypominamy sobie największe pokazy haute couture, z łatwością zauważymy, ze wiele z projektów lśniło złotem.

Dobrze dobrane złote nici zmieniają każdy projekt w iście królewską szatę. Stosowano je na tkaninach przygotowanych dla władców i innych najbardziej wpływowych ludzi wielu epok. Złotymi nićmi wyszywano te materiały, które były szczególnie ważne, a także stroje na szczególne okazje. Rewolucja kulturowa w XX wieku przeniosła złote hafty do świata masowej produkcji. Choć stały się bardziej powszechne, zakodowana w nich symbolika nie straciła na znaczeniu.

Znani mistrzowie haftu

Czy wiesz, że takie sławy jak Gwen Stefani, Julia Roberts, a nawet Ryan Gosling (to nie żart!) uwielbiają szyć i haftować? Sztuka zdobienia igłą nie jest wcale tak archaiczna, jak mogłoby się wydawać. Nie jest to też wiedza zarezerwowana dla najznakomitszych domów mody. Od najdawniejszych czasów zarówno kobiety, jak i mężczyźni, używali ubioru do podkreślania swojej pozycji społecznej. Tak narodziła się niezliczona ilość stylów zdobienia i szycia. Współcześnie wiele osób myśli, że haftowanie jest czymś bardzo trudnym. Nie uważano tak przez większość czasu istnienia cywilizowanego człowieka. Od pokoleń, zarówno zwykłe kobiety, jak i najsłynniejsze damy tego świata, realizowały niezwykłe projekty. Wiadomo, że haftowali także mężczyźni, ale o nich zachowało się w tej kwestii jeszcze mniej informacji.

Nie przetrwało zbyt wiele opisów dotyczących znanych kobiet starożytności i ich talentów hafciarskich. Nie wiemy też na ile zajęcie to było istotne na dworach, a na ile pozostawiano te kwestie w rękach wykwalifikowanych rzemieślników. Kilkaset lat później jednak, w średniowiecznej Europie, sprawa była bardziej oczywista. Nastała moda na pobożne białogłowy, które miały usta zajęte modlitwą, a dłonie stosowną pracą. Epoka ta dostarcza badaczom dość dużo dowodów na rozwój sztuki zdobnictwa. Wydaje się, że właściwie wszystkie księżniczki, przynajmniej od wczesnego średniowiecza, uczone były takich robótek. Choć w tamtych czasach było to oczywiste, w rzeczywistości uczono dziewczęta sztuki, która jest dziś uważana za jedną z najbardziej zaawansowanych form zdobienia tkanin.

Jedną z najsłynniejszych hafciarek na królewskich dworach była Maria, królowa Szkocji (1542-1587). Zapisała się ona w annałach jako kobieta, która szczerze lubiła spędzać czas z tkaniną i igłą w dłoniach. Ze skrzętnie zanotowanych relacji, a także z niewielu zachowanych przykładów jej prac, wynika, że Maria była bardzo zręczną hafciarką.  W jej czasach, które były też okresem rządów Elżbiety I, moda była bardzo bogato zdobiona. Zarówno na dworze angielskim, jak i wśród innych monarchów i arystokratów w Europie, takie zdobienia były szczególnie doceniane. Haftowała również królowa Elżbieta I, a także jej matka Anna Boleyn. Sztuce tej, podobnie jak inne hiszpańskie księżniczki, oddawała się także Katarzyna Aragońska. Lista imion utalentowanych hafciarek jest długa i ciągnie się przez całe stulecia.

Wśród polskich królowych pierwszą znaną hafciarką była św. Jadwiga, król Polski. Żona Władysława Jagiełły słynęła z wielkiej inteligencji, oczytania, silnej osobowości i talentów manualnych. Do dziś skarbiec na Wawelu pieczołowicie przechowuje racjonał, który ma postać pasa, a jego końce skrzyżowane są w miejscu klatki piersiowej. Tam z kolei ulokowany jest zdobiony okrągły medalion. Racjonał zakładany jest na ornat. Dokumenty kościelne potwierdzają, że w 1384 roku król Polski, Jadwiga z dynastii Andegawenów, wykonała samodzielnie ów złoty racjonał. Warto nadmienić też, że założyła ona cenioną szkołę hafciarską.

Zdarzały się władczynie, które nie podzielały entuzjazmu związanego ze sztuką zdobienia igłą. Przykładem na to może być Bona Sforza, żona króla Zygmunta I Starego, która ponoć wolała inne zajęcia, a praca nad haftem nudziła ją.

Starożytny pomysł glamour

Badacze są zgodni, że ludzkość zdobi odzież złotymi haftami od kilku tysięcy lat. Już w starożytnym Egipcie stosowano tę technikę zdobienia. Prawdopodobnie pierwszymi, którzy upowszechnili możliwość zdobienia szat złotymi nićmi byli Chińczycy. Przeszło dwa tysiące lat temu zaczęli tworzyć hafty z prawdziwego złota. Stamtąd pomysł na takie ozdoby na tkaninie trafił do Japonii. Oba te kraje charakteryzowały się w starożytności niemalże kuriozalnymi jak na nasze warunki strojami, które były bardzo ciężkie i wielowarstwowe. Dodatkowe zdobienia z prawdziwego złota musiały czynić taką szatę trudną w noszeniu. Istnieją dowody na to, że prosto z Chin złoty haft trafił na dwory indyjskich władców. Stamtąd być może został zabrany do Europy przez starożytnych Greków, ale nie jest to pewne. Istnieje jednak uzasadnione przypuszczenie, ze złote szaty pojawiły się w Europie dzięki armii Aleksandra Wielkiego. Dyskusyjną kwestią jest to, czy zostały przywiezione z Indii, czy może z Persji. Podboje Aleksandra Wielkiego były tak szeroko zakrojone, że sięgały obu tych obszarów.

Możemy znaleźć informacje o złotych haftach w księgach Starego Testamentu, a z Ziemi Świętej zostały one przeniesione do kultury islamu. Powoli zachwyt złotą nicią przenikał do kultury europejskiej. I tak np. pierwsze hafty na terenie dzisiejszej Anglii datowane są na VII wiek n.e. Takie złote zdobienia szybko stały się też elementem użytkowej sztuki sakralnej. Wiele spośród najcenniejszych zachowanych przykładów takiego rękodzieła to ornaty i inne elementy szat liturgicznych.

W XIX wieku moda wciąż obfitowała w drogie zdobienia, pojawiła się potrzeba zaspokojenia pragnienia podobnych luksusów wśród zwykłych klientek. Było to podyktowane rewolucją kulturową i ekonomiczną, zmianami postępującymi w społeczeństwie. Jednak z biegiem czasu dostęp do złotych nici się zwiększał, a tego typu sztuka zdobienia przestawała być zarezerwowana dla najbardziej zamożnych. Pojawiły się zupełnie inne projekty sukienek, które z długich i ciężkich stały się dużo krótsze i bardziej frywolne. W latach 20-tych XX wieku otwarto na dobre nową kartę w historii złotych haftów i nici. Tym razem symbol luksusu zaczął być dostępny dla wszystkich.

Z królewskich pałaców do domów mody

Współcześnie technologia tworzenia nici w kolorze złota sprawiła, że złoty haft jest dostępny dla wszystkich. Pojawia się na strojach wyszywanych maszynowo, ale też wciąż jest tworzony ręcznie.

Paleta odcieni złota jest ogromna, podobnie jak grubości nici i poziom ich nabłyszczenia. Nie zmieniło się jedno – osoba ubrana w złoto jest zawsze zauważona.

Dziś haftu złotego można uczyć się z książek, filmów w Internecie, ale także w specjalnych szkołach haftu. Jedną z najsłynniejszych takich szkół jest Królewska Szkoła Haftu w Wielkiej Brytanii. Osoby, które ją kończą, często mogą liczyć na niezwykłe zamówienia np. z pałacu Buckingham. Pasja do haftowania może w takim przypadku stać się lukratywnym sposobem na biznes, ale to materiał na zupełnie inny artykuł.